• Wpisów:10
  • Średnio co: 281 dni
  • Ostatni wpis:7 lata temu, 10:37
  • Licznik odwiedzin:29 039 / 3096 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
[Ciąg dalszy..]
__________________
-Może Cię odwiozę..
-Dobrze
[Odparłam,Pewnie ciocia odchodzi od zmysłów.pomyślałam i wyszliśmy,zawiózł mnie do domu,gdy byliśmy na miejscu była policja,spojrzałam na niego i wysiadłam a on za mną.Odprowadził mnie pod drzwi a tam ciocia przytuliła mnie.]
-Eleno,gdzie ty byłaś ?
-Byłam ze Stefanem
[-A właśnie Stefan-Pomyślałam.]
[Odwróciłam się do Stefana.]
-Dziękuje
[Szepnęłam]
[Spojrzał w moje oczy]
-Ależ nie ma za co
[uśmiechnął się i zawrócił do samochodu.]
[Patrzyłam ciągle a gdy wsiadł i odjechał szybko pobiegłam na górę i się przebrałam,weszłam do pokoju wzięłam pamiętnik i zaczęłam pisać.]
Drogi pamiętniku dzisiejszy bal nie był taki jaki chciałabym żeby był,ale za to poznałam przystojnego i miłego chłopaka,ma na imię Stefan,jego oczy są tajemnicze kolor oczu ma Zielony...
[Przerwałam pisanie jak weszła ciocia do pokoju,schowałam go.]
-Cześć
-Hej
-Przyniosłam herbatę
-Dziękuje
[Wzięłam herbatę i się napiłam.]
______________________________________
[Ciąg dalszy nastąpi..]
  • awatar You Make Me Crazy: zapraszam na blog o klausie i damonie ^^
  • awatar Katie44: czekam na następną część :) zapraszam do mnie zostaw po sobie jakiś ślad lub zostań na dłużej :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
[Ciąg dalszy...]
_________________
[Spojrzałam e jego oczy,były mroczne a zarazem tajemnicze.]
[Lekko się uśmiechnęłam.]
-To na ciebie wpadła prawda ?
-Tak.
[Tańczyliśmy tak.]
-Przepraszam ale muszę się napić
[uśmiechnęłam się i podeszłam do ponczu]
[Uśmiechnęła się do dziewczyn.]
-Cześć Maderith i Bonnie.
-Cześć
[odpowiedziały równo.]
[Nalałam sobie ponczu gdy nagle podeszłą Carlisle.]
-No kogo mu tu mamy złodziejkę partnerów..
[Spojrzałam na mnie piorunująco.]
-Nie prawda...nie ukradłam ci partnera..
-Jak to nie?
-A może tak mówisz bo sama nie miałaś z kim ?
-Co?
-No tak jak widziałam to przyszłaś sama..
[Zignorowałam ją i się odwróciłam na pięcie.
Gdy nagle przez nią się potknęłam i wylała na mnie poncz,gdy wstałam wszyscy patrzyli na mnie i się śmieli,z płaczem wybiegłam ze szkoły.]
[Ulice były opustoszałe a ja poszłam do lasu w którym po czasie się zgubiłam,usiadłam na powalonym drzewie i westchnęłam,łza spłynęła mi po policzku,Gdy nagle usłyszałam kroki,siedziałam sparaliżowana i myślałam co się ze mną stanie,Gdy zauważyłam Stefana.]
-Zgubiłaś się ?
-Widać tak..
-Chodź..
[Wstałam i poszłam za nim.]
[Otworzył drzwi i wsiadłam do jego samochodu.On też wsiadł,ruszył,jechaliśmy chyba z 20 minut,zaparkował pod jakimś domem,wysiedliśmy.]
-Proszę wejdź
[Spojrzałam na niego lekko zakłopotana i skinęłam głową na tak i zaraz po tym ruszyłem w stronę drzwi,weszłam a on zaraz za mną.]
-Chcesz coś do picia ?
-Nie dziękuje
[zmusiłam się do uśmiechu.]
-Usiądź
-Dobrze
[usiadłam na sofie.A on koło mnie spoglądając przez okno,gdy odwrócił twarz spojrzał na mnie a ja na niego i mnie pocałował a ja odwzajemniłam pocałunek.]
-Eleno nie możemy..
-Ale to już się stało..
[przytulił mnie do siebie.Uśmiechnęłam się.Spojrzałam mu w oczy i go pocałowałam zawsze oddawał moje pocałunki.]
__________________________
[Ciąg dalszy nastąpi..]
 

 
[Ciąg dalszy...]
_____________________
[Uśmiechnęłam się]
-Zapomniałam się przedstawić..
Elena jestem...
i widzę że jesteś nowy w szkole...
-Miło mi..
Jestem Stefan.
Tak.
[Nagle podeszła Carlisle.]
-On jest zemną..
[warknęła pod nosem]
[Stefan spojrzał na mnie i zaprzeczył,chociaż nic nie mówił zrozumiałam po wzroku.]
-Nie..
-Co ty powiedziałaś ?
-Nie..
[powtórzył za mną Stefan.]
-Jak to nie ??
[Zwróciłam się do Stefana]
-Zatańczymy ?
-Tak.
[Uśmiechnął się i zaczęliśmy tańczyć]
_______________________________________
[Ciąg dalszy nastąpi..]
 

 
[Ciąg dalszy..]
_______________________
[Spojrzałam na chłopaka,był jakiś dziwny,przyglądał mnie się dyskretnie.]
-Yy...
więc..przepraszam i może mogę ci to jakoś wynagrodzić bo widzę że się gdzieś śpieszysz..
-Nie,nie musisz..
[spojrzał na mnie jeszcze raz i ruszył w kierunku cmentarza.]
-Ehh..
[westchnęłam cicho i wróciłam do domu.Tam już czekały na mnie Maderith i Bonnie,ubrałam się w lodowato białą z od cieniem niebieskiego sukienkę,Maderith miała różowo białą sukienkę a Bonnie fioletową z lekkim od cieniem różu.]
-Ah..
Jesteśmy śliczne
[Westchnęła Bonnie]
-Tak
[przytaknęła Maderith]
-To idziemy drogie panie ?
[uśmiechnęłam się i zeszłyśmy na duł,wyszłyśmy i po paru minutach byłyśmy przed szkołą.Uśmiechnęłam się i jako pierwsza weszłam do szkoły.]
-Ale zabawa
[westchnęłam gdy nagle zauważyłam znajomą twarz.]
-Zaraz wracam..
-Dobrze
[Przytaknęły Maderith i Bonnie.]
-Cześć..
[Chłopak się odwrócił lekko zdziwiony]
-Cześć...
________________
[Ciąg dalszy nastąpi..]
 

 
[Ciąg dalszy..]
_____________________
[Wstałam wcześnie,szybko się ubrałam i wzięłam pamiętnik bo miałam jeszcze trochę czasu i zaczęłam pisać.]
Drogi pamiętniku..
tak sobie myślę czy powinnam iść na ten bal?
zadaje sobie to pytanie od tygodnie lecz nie słyszałam jeszcze odpowiedzi..
Maderith i Bonnie tak się cieszą na ten bal ale ja..
No właśnie ja..ja nie wiem co mam myśleć o tym wszystkim..
[Zamknęłam szybko pamiętnik i schowałam go do torebki,narzuciłam na siebie kurtkę i szybkim krokiem wyszłam łapiąc głęboki oddech i torebkę.Zamknęłam drzwi.ruszyłam w kierunku cmentarza.]
-Tam zawsze chodziłam..
[Pomyślałam po paru minutach byłam na miejscu.]
[Usiadłam pod nagrobkiem i zaczęłam pisać w pamiętniku.]
Nie chce ich zawieść bo jak ja nie pójdę to one też..
A tak bardzo chciały iść i maja partnerów,chyba
no Bonnie ma Matt'a..
A Maderith..
A ona nie ma tak i jak ja ale idzie..
Więc ja też muszę..
[zamknęłam pamiętnik.]
[Spojrzałam na nagrobek moich rodziców.]
[Zauważyłam ptaka,chciałam go odstraszyć więc wstałam i machnęłam pamiętnikiem.Jednak on dalej siedział,gdy nagle pojawiła się mgła.]
[Szybko uciekłam upuszczając pamiętnik.]
[Wpadłam na jakiegoś chłopaka.]
-Przepraszam
-Nic nie szkodzi..
[Odezwał się]
-Na prawdę nie chciałam..
[Spojrzałam zakłopotana na ziemię.]
-Naprawdę nic nie szkodzi..
_____________________________
[Ciąg dalszy nastąpi..]
 

 
[Ciąg dalszy..]
_______________________________
-Dziewczyny..
[zaczęłam]
-Musimy wracać bo jutro mamy dużo roboty
[pomyślałam i zawróciłam]
-No tak..
[Odparła Bonnie]
[Maderith nic nie mówiąc zawróciła,wydawało mi się że od tamtego roku nic się nie zmieniła to było dziwne,ale nic nie mówiąc szłam dalej.
Gdy doszliśmy wzięłam głęboki oddech.]
-To jak jutro o 12 ?
-Tak..
[odpowiedziała Maderith]
-to do..
do zobaczenia
[powiedziałam i weszłam do domu.]
[od razu poszłam na górę,zdjęłam kurtkę i położyłam na fotelu,wzięłam mój pamiętnik i zaczęłam pisać.]
Drogi pamiętniku już nie będę cichą córeczką która nie ma rodziców.
Zaczynam nowe życie będę przytakiwać i niech myślą że jest dobrze.
Długo czekałam na bal,na jesienny bal a gdy przyszedł czas to,to jak bym nie mogła iść jak bym nie chciała..
Lecz idę podobno miał być przyjaciel Maderitch lecz nie będzie bo się wyprowadził..
Szkoda.
Ehh...
Co mnie spotka ze strony innych jak zobaczą że przyszłam sama ?..
[Urwałam pisanie,odłożyłam mój pamiętnik i wstałam,zamknęłam okno i się zamyśliłam siadając przy nim.]
[po paru minutach wstałam wzięłam piżamę i poszłam do łazienki,ubrałam się w piżamę i
położyłam się spać,lecz nie mogłam zasnąć i po chwili zasnęłam.]
___________________
[Ciąg dalszy nastąpi..]
 

 
Ciąg dalszy...
_________________
Jak to nie masz z kim ?
[zapytała zdziwiona Maderith]
-Przecież jesteś królową szkoły..
-Widać królowa przyjdzie sama... : (
[posmutniałam na twarzy ale po chwili się uśmiechnęłam]
-Znam ten wzrok
[powiedziała Boonie przymrużając oczy]
-To wzrok łowcy ..
[uśmiechnęła się Maderith]
-Tak...
-Przecież..mogę kogoś zdobyć..
[uśmiechnęłam się]
-idziemy do lasu ?
[zapytała Bonnie]
-Po co do lasu ?
[zadziwiłam się trochę]
-Ale...dobrze ^^
a ty Maderith ?
-Dobrze
[Wstałyśmy z ławki i wolnym krokiem ruszyłyśmy w stronę lasu,czułam że ktoś nas obserwuje lecz to z ignorowałam,szłam dalej z dziewczynami,rozmawiałyśmy prawie całą drogę o balu.]
____________________
Ciąg dalszy nastąpi....
 

 
Ciąg dalszy...
____________________
Bonnie...
[spojrzała na nią]
-Tak ??
[spojrzała na mnie zaniepokojona]
-Z kim idziesz na bal?
[uśmiechnęłam się radośnie]
-No nie wiem chyba z Matt'em
a ty ?
-Ja...
Nie wiem...
[spojrzałam na ziemie]
a ty Maderith ?
-Ja...
hmmm..
Można przyjść z Przyjacielem?
[uśmiechnęła się do nas]
-Z przyjacielem ?
[Zapytała cierpko Bonnie]
ale on chyba nie chodzi do naszej szkoły..
-No tak zapisał się do naszej szkoły i..
[spojrzała na mnie]
i chyba może przyjść ?
-No chyba tak jak będzie chodzić do naszej szkoły to tak..
[lekko się uśmiechnęłam]
-Ehh...
a ja przyjdę sama
wiem że nie wypada ale...
[spojrzałam na nie]
ale co ?
[zapytała Bonnie]
-nie mam z kim..
____________________
Ciąg dalszy nastąpi...
___________________________
A teraz parę fotek
______________________
 

 
[Ciąg dalszy.]
__________________
Maderith...
[spojrzałam na nią uśmiechnięta]
-Idziesz na bal ?
[uśmiechnęłam się pytająco]
-Ale na jaki??
[spojrzała na mnie]
-Nie mów że zapominałaś
[Spojrzała Bonnie]
-Pewnie że tak
[uśmiechnęła się]
-A wy ?
-Ja na pewno tak a ty Bonnie ?
[zapytałam i spojrzałam się na nią]
-No to ja też
[uśmiechnęła się]
[idą]
[stanęłam w parku i usiadłam na ławce]
Bonnie...
_______________
Ciąg dalszy nastąpi..
 

 
[20 nad ranem]
[Wstałam i wzięłam pamiętnik i zaczęłam pisać]
[skończyłam przed 60,
więc wstałam,wzięłam ciuchy i poszłam się ubrać]
[poszłam do łazienki]
[gdy byłam ubrana wyszłam z łazienki i poszłam do mojego pokoju zamknęłam mój pamiętnik,włożyłam go pod poduszkę i otworzyłam okno.]
[uśmiechnęłam się radośnie i zeszłam na dół.Moja ciocia już na mnie czekała.]
-Witaj ciociu
[uśmiechnęłam się]
-Witaj Eleno
[uśmiechnęła się do mnie.]
-Przepraszam ale nie mam czasu na śniadanie ;*
[I zaraz po tym wybiegłam z domu zamykając drzwi.Tam już czekały na mnie Bonnie i Maderith]
-Cześć
[przytuliłam je]
-Cześć
[odpowiedziały mi]
-Widać że masz dobry dzień
[powiedziała Bonnie]
-Tak
[odparłam uśmiechnięta]
-To...gdzie idziemy ??
[zapytała Materith]
-Może...
może idziemy się przejść ??
[uśmiechnęłam się szeroko i ruszyłam]
-Tak czemu nie
[spojrzała Maderith i ruszyła]
-Dobrze
[Bonnie szła równo.]

Ciąg dalszy nastąpi....